coś dziwnego

sobota, 21.stycznia.2012, 23:55
Tak dawno mnie tu nie było, że strach ogarnia mnie na myśl ilu ważnych rzeczy nie zapisałam, a ile się zmieniło. A ja nie umiem tego opisać, tak jak nie umiem zrozumieć, że czas nieubłaganie płynie. Bo to jest jedna wielka, rwąca rzeka, która niesie mnie, niesie poza widnokrąg. I już nie wiem nic. tutaj znów spróbuję to zrozumieć.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Słowo na dziś

piątek, 8.lutego.2008, 23:09
Nienawiść jest drugą stroną miłości.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wesołych!

niedziela, 23.grudnia.2007, 21:59
No!

To Radosnych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

Dobra ofiara spełniona. Teraz do meritum.

Jestem zakochana mówiłam? Jak tak to mówię jeszcze raz: Jestem zakochana. Bez pamięci.

Kocham Cię mordo! ; * Choć nawet nie wiesz o istnieniu tego bloga, ale wiesz o moim istnieniu i o naszej miłości.
Pięknie jest móc to powiedzieć na forum - że coś czuję.. Na Święta dostałam najpiękniejszy prezent: Ciebie ; *

Dobranoc.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mrrr

niedziela, 25.listopada.2007, 21:43
"Powędruj ze mną.. Drogą mleczną.
Jak gdyby innych dróg.. Nie było."


Ja mam nóż. To jest mój nóż.
I nie zawaham się go użyć.
Kić jest zaborcza! A co!

"Więc weź mnie za rękę, lecimy do nieba.
Nie trzeba nam ubrań, ni chleba nie trzeba."


O mrr..
Bo ja kocham Twoje Szaroniebieskie oczy.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

piątek, 23.listopada.2007, 22:04
Poproszę o klik tutaj. Potem trzeba posłuchać.

Dzięki Tobie oddycham przez różową słomkę.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Absurd, nad absurdami

środa, 14.listopada.2007, 21:03
A miłość trwała, bo Bóg wiedział, że jest dobra.
Kocham, kocham, kocham, kocham.
Nazwa tego bloga teraz tutaj pasuje. Jestem w samym sercu absurdu. Bo czyż miłość nie jest absurdalna?
Proszę oby tylko się nigdy nie skończyła.
Kić o mało prosi.. Ale to jedno jedyne..
Nawet ładne oczka zrobię! ^^"
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

;3

piątek, 28.września.2007, 18:12
Przy Tobie powietrze pachnie malinową mambą.

Nic dodać nic ująć.

Zakochałam się.

Kić się zakochała. Bez pamięci.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

No, no, no

wtorek, 21.sierpnia.2007, 15:48
Ale ja to miejsce zapuściłam.. Że ho, ho!
Ale co tam i tak mnie kochacie, bo jak Kicia kochać nie można?
Właśnie i tak to już jest niestety.

Coś ciekawego pewnie byście chcieli?
No dobrze, dobrze już wam daję.
Ta dam! Tutaj można podziwiać miłą dla oka twórczość.
A tak dla odmiany..
To może opowiem co u mnie?
A dziękuję, że pytacie, u mnie dobrze.
Wakacje w dużej mierze udane, serce puste i zadowolone.
Przynajmniej nie ma kto go potrzaskać, a czekolada zawsze jest.
Na miejscu of kors. Z wiórkami.
No to na tyle.
Bye bye (jaki rym ożesz fak!)
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Yś.

czwartek, 7.czerwca.2007, 18:48
Notka się nie dodała.. I nie wiem kiedy napisze następną.

Jak na razie to wesoło nie jest.
Oddaje się grom MMORPG.
www.amorion.pl i www.e-ecra.info
Jak się zarejestrujecie, to poproszę w komentarzu o Nick..
Mogę pomóc.. Ostatecznie.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ech.

piątek, 25.maja.2007, 20:56
Rozpoczęłam swoja autodestrukcję.

Uderzenie zaciśniętej pięści w lustro.
Nienawiść do samej siebie.
Pech.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Kahu, kahu i do piachu ; p

sobota, 5.maja.2007, 19:43
I skończyło się rumakowanie.
Siedzę w Warszawie bez cukierków.
A bóóóó! ;<
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Niu low i ogólnie jest dobrze.

poniedziałek, 30.kwietnia.2007, 07:32
Pierwsza noc przespana tak do końca. Dziwne uczucie kiedy ból w skroniach ustaje, a na jego miejsce gramoli się ociężale cisza. Tutaj czasem pies zaszczeka, czasem usłyszę samochód. Tutaj jestem wolna. Mogę biec po łące i nikt, mi za to nic nie zrobi. Mogę tańczyć z wiatrem i śpiewać razem z szumem rzeki. Odpoczywam, relaksuje się, odbudowuję poczucie bezpieczeństwa, stwarzam nowy ład i porządek. Leczę rany. Nie, nie cielesne. Duchowe zadawane codziennie przez ludzkość. Ach! Jeszcze najważniejsza rzecz. Odnalazłam moją nową miłość. I ją teraz gorąco pozdrawiam. Moje kochane cukiereczki Toffee! Kocham was i ubóstwiam xD

No to na tyle. Gódbaj moi drodzy.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Yś. Moja głowa.

niedziela, 29.kwietnia.2007, 07:59
Powietrze wiruje mi w głowie, słońce oplata gorącymi mackami. Hałas wielkiego miasta dudni w uszach niczym stado rozpędzonych słoni. Opuszki palców bolą od ciągłego uciskania skroni. Choć trochę zmniejszyć ból. Przynajmniej na chwilę. Bo ja tutaj zwariuje. Nawet cienie ze ścian pouciekały gdzieś.
Kiedyś kochałam ten harmider – dziś nie mogę znieść.
Ale będzie lepiej. Bo uciekam na wieś. Tam odpocznę.

Gdy minie sen, obiecaj, że słowa nie zgasną.
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Nie próbuj mówić o miłości"

poniedziałek, 16.kwietnia.2007, 22:07
Nie próbuj mówić o miłości,
Bo ona w słowach się nie mieści.
Jest jak wiatr: cichy, niewidzialny,
Co tylko czasem zaszeleści.

Ja powiedziałem, wyznałem miłość
Przed miłą serce otworzyłem
Drżący, zziębnięty, ze łzami w oczach.
Lecz cóż - po chwili jej nie było

Kiedy odeszła, skądś wędrowiec
Nieznany nagle się pojawił
Tak cichy, prawie niewidoczny
Jednym westchnieniem ją przywabił.
William Blake

To tak piękne jest..
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Khh!-Czyli mhroczny syk. Seria typu Szczęki czy.

poniedziałek, 9.kwietnia.2007, 17:41
Zabij się! No zrób to! Wrrr...
Gadają tylko o mhroku. Nic konstruktywnego. Oszaleć idzie.
-W Orseju* jest nowa bluzka.
-Tak. Ta gotycka.
No trzymajcie mnie. Zaraz zejdę ze śmiechu. Mhrok i zUo w najczystszej postaci.


Zaczęłam pisać listy. Dużo listów bez adresata. Tylko nadawca został. W pociągowym przedziale. Zostawiłam tam kredki, ołówek i kilka kartek z zeszytu. Zapisanych drobnym maczkiem. Może ktoś się zatrzyma i przeczyta? Chmurka, słoneczko, chmurka, słoneczko.

A ksiądz śpiewał Alleluja jakby ktoś mu coś gdzieś wkładał. A dalej to poszłam spać.

Patykiem na piasku i morzem zmazane.

*Nazwa spolszczona.

Dopisek:
Robię się monotematyczna przez niego! Niech Cię piekło pochłonie głupku jeden!
Szlag!
Po cóş mi şycie?
By denerwować innych.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Archiwum

2006
grudzień (3)

2007
styczeń (7)
luty (4)
marzec (3)
kwiecień (4)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
listopad (3)
grudzień (1)

2008
luty (1)

2012
styczeń (1)

Szablon

Phoenixa z Layout Bases
Przy korzystaniu z tła, dodatki4u